Zielonym do góry


nie-idealny system
6 listopad 2009, 11:43 AM
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: , , , , ,

Laptop Lenovo 3000 N200, procesor 1,7 i 1 GB ram. Z założenia na tym sprzęcie najlepiej powinien działać system 32-bitowy ale z tego co się dowiedziałem w Internecie od szpecjalistów (domorosłych amatorów-entuzjastów, dlatego napisałem szpecjalistów), niekoniecznie tak musi być w rzeczywistości. Dlatego musiałem to sprawdzić osobiście. Zainstalowałem najpierwej Ubuntu 9.10 w wersji 32 bitowej, który jak się okazuje, załatwił automatycznie wszystkie moje poprzednie problemy ze sterownikami i instalacją chociażby MPD i MPC, jakie miałem w przypadku poprzednich wydań z numerkiem 8.10 i 9.04. System działa przyjemnie, ale momentami jakby trochę zamulał, co widać zwłaszcza w przypadku filmów flash na youtube lub innych tego typu portalach. Poinstalowałem różne wtyczki i wykorzystałem wszystkie znane mi i innym ubuntowiczom sposoby żeby naprawić problem, włącznie z zainstalowaniem Swiftfoxa i byłoby dobrze, gdyby nie to że procesor wydaje się być zbytnio obciążony. Czas więc na wydanie 64-bit. Po zainstalowaniu wszystkiego co jest potrzebne do działania, wystarczyło zainstalować swiftfoxa żeby flash działał jak należy. Nadal nie widać sterowników do intela ale grafika działa bez zarzutu. Procesor natomiast działa na mniejszych obrotach przy tych samych zadaniach. Wydaje się że wydanie 64-bitowe, sprawdza się dużo lepiej. Jedyny minus to brak sterowników do wydania 64-bitowego, np do drukarki Canon Pixma mp190, co w tym wypadku nie jest wielkim problemem, ponieważ wystarczy użyć tych do wersji mp180 a wszystko działa jak trzeba.



Święto lasu
29 październik 2009, 4:32 PM
Zaszufladkowany do: Uncategorized

Zainstalowanie Ubuntu to kwestia wyczucia i posiadania minimalnej wiedzy na temat montowania partycji. Czyli w gruncie rzeczy nic strasznego. Aktualizacja i wyszukanie programów w Dodaj/Usuń oraz zainstalowania ich to też nie problem. Komplikacje zaczynają się kiedy trzeba na przykład uaktualnić firefoxa. Jedni mówią że można to zrobić ze ściągniętej paczki (rozpakowywanie i instalacja to już oddzielna historia), tylko że wtedy instaluje program co się zowie Shiretoko i nie działa tak jakbym tego chciał. Póki co, niestety, nie mam pomysłu i nie znajduje materiałów w internecie co zrobić.

Druga sprawa. Wyczytałem w Internecie, że zainstalowanie mpd (Music Player Daemon) ułatwia “lekkie” odtwarzanie muzyki. Dobrze wiedzieć, bo większość playerów jakie przetestowałem albo jest niefunkcjonalna albo zjada tyle pamięci, że nie-mój laptop zaczyna się zdrowo pocić. Tylko jak to zainstalować? Po prostu:

najpierw:

sudo apt-get install mpd

potem trzeba stworzyć playliste, czyli:

sudo mpd –create-db

dla ułatwienia edytować plik mpd. config, czyli:

sudo gedit /etc/mpd.config

a tam wyszukać linijkę o nazwie: “music_directory” i wrzucić adres folderu gdzie trzymamy mp3.

Wszystko ładnie, prosto i przyjemnie. Tak przynajmniej wygląda na piśmie. W rzeczywistości wywaliło mi kilka błędów po drodze, których nie dało się w żaden sposób obejść, czego również nie dokonali ludzie z Internetu. Wiem, bo sprawdzałem także zagraniczne fora i wątek pozostał UNSOLVED. Po kilkugodzinnej zabawie w instalowanie i odinstalowywanie, rzucaniu klątw i wklejaniu polecanych komend w konsole dałem sobie spokój i poszedłem spać. Rano spróbowałem raz jeszcze wpisać sudo apt-get install mpd i co najlepsze, mpd zaczęło działać, mimo wyrzuconych pomniejszych błędów. Czy to można zaliczyć jako sukces?



Edytorial
25 październik 2009, 4:43 PM
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: , , , ,

Sprawa prezentuje się następująco. Znudzony działaniem pod systemem Windows XP, przerażony nieporadnością Visty, w oczekiwaniu na Windows 7, postanowiłem znacząco uprzykrzyć życie sobie i mojej dziewczynie, instalując Linuxa. Stąd też, od bardzo niedawna posiadam na nieswoim laptopie zainstalowany system Ubuntu w wersji 8.10, który jak wyczytałem, jest stabilny i idealnie nadaje się dla początkujących. Słowo ‘początkujący’ w moim przypadku, nie do końca odzwierciedla zakres możliwości i umiejętności, ale raczej zapał i ciekawość charakterystyczną dla nieświadomych, niedouczonych i zagubionych w świecie optymistów.

Pierwsze wrażenia? Bardzo ładna tapeta i wszystko jakby na swoim miejscu. A co dalej?