Filed under: Uncategorized | Tagi: blog, FileOpenInstaller, linux, noob, tygodnik Polityka
Jeżeli szukasz rad w internecie na tematy związane z systemem linux to prędzej czy później trafisz na prywatne blogi. To ciekawe, że ludzie niekumaci w tych sprawach (nie seksu, tylko linuxów, chociaż w obu przypadkach wygląda to podobnie) zakładają i prowadzą dzienniki internetowe, nie mając pojęcia o temacie. W rzeczywistości sprowadza się do powtarzania utartych banałów i przekopiowywania materiałów ze stron lub forów gdzie ludzie faktycznie mają o tym Pojęcie albo wiedzą chociaż gdzie szukać odpowiedzi. Dla reszty konsola to przykra konieczność kiedy inne sposoby zawodzą.
A co to ja chciałem.. a tak! Wyłączyłem spalsh screen i obiektywnie stwierdzam, z zegarkiem na ręce, że system wcale się szybciej nie uruchamia. Wygląda bardziej fachowo, to fakt, ale nie, nie włącza się ani o sekundę szybciej.
A co do systemów, to sprawdziłem Minta. Przytulny ale jakiś mimo wszystko ogołocony z programów, które potrzebne są mi by pozostać legalnym w 100%. Nie ma TuxGuitar. Pewnie można doinstalować, ale najpierw oczywiście znaleźć, dobrać do architektury systemu czy inne drobiazgi, a na to na razie brak czasu. Jako noob potrzebuje do tego nieco więcej niż tylko kilka minut.
Jeszcze tylko kwestia praktycznych rzeczy i koniec nudziarstwa. Jako myślący (co prawda od czasu do czasu ale jednak się liczy..) młody człowiek, pragnący pochwalić się w towarzystwie znajomością świata i zagadnień różnych, postanowiłem zakupić interesującą mnie gazetkę. Żeby nie wychodzić z mieszkania na zasypane śniegiem ulice i mróz, wymyśliłem, że wykupie elektroniczna wersję PDF. W skrócie wyglądało to tak: zarejestrowałem się, dodałem do koszyka odpowiedni produkt, przelałem pieniądze, otrzymuje stosowne linki i instrukcje na maila, i jak mawiają prości ludzie: dupa. Okazuje się, że wtyczka potrzebna do otworzenia pliku z tygodnikiem obsługuje tylko adobe reader w wersji od 4 cośtam do 9. Tak przynajmniej informuje usługodawca. Faktycznie to z wersją o numerze 9 wtyczka nie współpracuje i wyrzuca błędy. Trzeba zatem zainstalować starszą wersję adobe. Tylko skąd wziąć takową na wersję 64 bit na Ubuntu 9.10. Ano znikąd, bo taka nie istnieje, chyba ze sobie ktoś zrobi. Jest na to prosty sposób. Wchodzimy na strone adobe, pobieramy wersję starsza niż 9, na Uboty 64 bit, najlepiej w pliku .deb. Potem wchodzimy w konsole i nie przejmując się niczym wklepujemy:
sudo dpkg -i –force-architecture AdobeReader_enu-8.1.7-1.i386.deb
I już. Prawie doszedłem do tego samodzielnie. Resztę znalazłem na forum.
To byłoby na tyle.
Dodaj komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz